Łukasz Linowski, GRZYWNO - zapomniana historia włocławskiego osiedla
 

MIESZKAŃCY GRZYWNA ~ Przedmieście zamieszkiwała społeczność zróżnicowana pod wieloma względami. Większość stanowili ludzie, którzy wprowadzili się na teren osiedla z powodu biedy i braku możliwości mieszkania gdzie indziej. Wielu dokonywało przykrego wyboru między fatalnymi warunkami mieszkaniowymi - przeludnieniem, kątownictwem, sublokatorstwem, a budową „bieda-domku” na terenie osiedla nędzy. W ostatecznym rozrachunku na Grzywnie mieli przynajmniej własne lokum, często zamieszkałe tylko przez jedną rodzinę, a nie jak w przypadku przeludnionych izb - przez kilka.

Dużą część społeczności Kozłowa stanowiła ludność napływowa, głównie mieszkańcy okolicznych wsi, którzy liczyli na znalezienie pracy we włocławskim przemyśle. Wcześniej byli posiadaczami karłowatych gospodarstw, ludnością bezrolną utrzymującą się z dorywczych prac bądź robotnikami rolnymi mieszkającymi w nędznych czworakach. W nowym miejscu zamieszkania rzadko udawało im się znaleźć stałe zatrudnienie i często doświadczali bezrobocia. W połowie lat 30. XX wieku władze miasta szacowały, że około 90% mieszkańców Grzywna stanowili bezrobotni, a około 70% rodzin żyło bez stałych dochodów pochodzących z pracy zarobkowej.

Próbując wskazać możliwości zatrudnienia większości mieszkańców Kozłowa, należałoby ich zakwalifikować do grupy robotników, najczęściej niewykwalifikowanych. Stąd w wielu opracowaniach można spotkać określanie Grzywna mianem osiedla robotniczego (proletariackiego), a w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL 1944-1989) nader często akcentowano fakt zamieszkiwania Kozłowa przez klasę robotniczą. Należy również odnotować, że wielu mieszkańców osiedla miało stałe zajęcie, aczkolwiek była to z pewnością mniejsza część ogółu. Wśród niej notowano zatrudnionych w Celulozie, cegielni, na kolei, na poczcie, sklepikarzy, a nawet - o dziwo - policjantów i pracowników urzędu miasta! Inni łapali się dorywczych zajęć, część trafiała na roboty publiczne i pracowała przy budowie kanalizacji, wodociągów, albo mostu przez Wisłę. Niektórzy wędrowali po okolicznych wsiach i w zamian za pracę w polu dostawali ziemniaki i kapustę.

Wśród pozostałych można było spotkać niemało przedstawicieli marginesu społecznego - żebraków, złodziei, prostytutki. Wiele osób pozostając bez żadnych środków do życia schodziło na drogę przestępczą. Ci bezlitośnie ogałacali z drzewa pobliskie lasy, zrzucali węgiel z wagonów lub po prostu okradali innych ludzi, często rolników przejeżdżających Alejami Chopina.

Grzywno zamieszkiwała społeczność prawie w 100% narodowości polskiej. Jedynym odstępstwem było kilka rodzin, których członkowie mieli pochodzenie niemieckie. Były to jednak osoby całkowicie spolonizowane, ewentualnie dwujęzyczne. Mając na uwadze często powtarzane opinie, które nie znajdują potwierdzenia w źródłach, należy podkreślić, że na Grzywnie nigdy nie mieszkali Żydzi.

Trudno nie zauważyć, że wszelkie, mniejsze i większe przewinienia mieszkańców Grzywna, skrupulatnie opisywała prasa codzienna, wybitnie lubująca się w sensacjach typu kradzieże, bójki i napady. Do tego dochodziła ludzka skłonność do generalizowania i plotkowania. W efekcie już przed wojną wśród mieszkańców Włocławka Grzywno cieszyło się złą opinią. W opowieściach rosło do miana zamkniętego getta, zamieszkałego przez bandytów i łobuzów, gdzie policja zapuszczała się w ostateczności.

Wydaje się, że opowieści tego typu rozmijały się z rzeczywistością. Na podstawie źródeł i wspomnień świadków można stwierdzić, że policjanci wchodzili na Grzywno bez żadnych skrupułów, inni ludzie również. Z kolei lektura międzywojennej prasy nie pozostawia żadnych złudzeń - przejawy bandytyzmu miały również miejsce na terenie innych przedmieść, jak i w śródmieściu, niewiele odbiegając od negatywnych przypadków związanych z Kozłowem.

Z pewnością więc nie było tak, że Grzywno hodowało zbrodniarzy i zwyrodnialców, a inne włocławskie osiedla były święte. Przejawów przestępczości związanych z przedmieściem było tylko nieco więcej, na co z pewnością miały wpływ bezrobocie i nędza jego mieszkańców.


poprzednia strona (Rozwój osiedla) następna strona (Oblicze polityczne przedmieścia)
strona tytułowa spis treści o stronie wstęp
z dziejów okolicy pacyfikacja przedmieścia miejsca pamięci o „Pamiątce z Celulozy”

Wszelkie prawa zastrzeżone ∼ Kontakt ∼ lukanus.poczta@gmail.com ∼ www.lukanus.eu